Przecudny sen o wolności p
Gdzieś na starym lotnisku, w ciemnym lesie w noc ponurą zwabieni podstępem jak leśne wilki przywarli do siebie. Może w głowie ta myśl twarda obuchem przywarła - to podstęp niestety. Czyżby tak bez sensu już koniec nadzieja matka głupich upada ostatnia jesteśmy w pułapce, to sidła na łowną zwierzyną. Detonacja bomb, huk wystrzałów nad ranem. Śmierć przyszła znienacka A oni śnili snem kamiennym zmęczonych i utrudzonych Przecudny sen o wolności, że idą w szyku paradnym z dumą i pieśnią chwalebną Przecudny sen o wolności, Jak dumnie paradują Przez Wisłę i dalej przez Beskid Ku wolnej, niepodkegłej, wyśnionej Przecudny sen o wolności Że wrócą do swych matek, kochanek i polan kwieciem umajonych Wolność zdawało im się, Ona tli się ogniskiem w oddali, nie tak siermiężnie odległym, może trzeba jeszcze mitręgi, przecież wyruszyli już w drogę Kierunek prosto za Zachód, tu na Śląsku to tylko przystanek. ...




