Nad brzegiem rzeki Nie sądziłam, że kiedyś moje miasto wyda mi się tak dojmująco obce - jak obce są już barki pływające na rzece. Pozostaję jednak z głuchą tęsknotą, by w niemrawe brzegi zawiał gorączkowy gwar dziania się, mnożenia i życia Patrzyłam z oddali na ulubione zakątki, przecież się tu wychowałam. Wydawało mi się, że się tu zadomowiłam. Wydawało mi się, że historia się skończyła, a teraz będziemy wrastać w tę ziemię, że będzie już tylko lepiej. A tu niespodzianka! Epokowe odkrycie: otóż wszystko przemija: nie tylko młodość, uroda i zdrowie. Wszystko jest po coś dane, a ja wciąż nie umiem obchodzić się z tym! Dary od Boga niefrasobliwie trwonię bez rachunku i bez faktury. Rzeka z wolna płynie, wlekąc za sobą łachy piachu wspomnień Klepsydra przesypuje się w rękach równo odmierzając zdarzenia Jesteśmy na tym świecie jedynie przechodniami. Czas nie stoi, on ucieka Nim zdążyłam dość zapuścić korzenie - wo...