Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajka. Pokaż wszystkie posty

05 lutego 2026

Felek – kotek, który uczył się odwagi

 


 Pewnego słonecznego poranka mały kotek Felek bawił się na podwórku przed domem swojego opiekuna, Jasia. Jaś właśnie zaczął chodzić do szkoły i miał mnóstwo zajęć. Przez to rzadziej bawił się z Felkiem, ale kotek ani trochę się nie smucił – miał przecież rodzeństwo i całą masę pomysłów na zabawę.

Mela, ich mama, coraz mniej pilnowała swoich maluchów. Kiedyś była z nimi krok w krok, ale teraz dawała im więcej swobody. Nocami wymykała się z domu na polowanie i zawsze wracała dumnie ze zdobyczą – myszką albo ptaszkiem – które zostawiała na wycieraczce, jak prezent dla swojego pana.

Tego ranka Felek wylegiwał się z rodzeństwem na gorącym słońcu, a potem zaczął psocić jak zwykle. Najbardziej lubił turlać małe piłeczki. I turlał tak jedną z nich, że w końcu wpadła w gęste krzaki róży, tuż przy płocie. Utkwiła między kolcami, a Felek nie mógł jej dosięgnąć – łapki były za krótkie, a pazurki tylko ślizgały się po powierzchni.

Miałknął raz, drugi… Bracia spali zwinięci w koszyku i nawet nie drgnęli. Jasia też nie było – był w szkole. „Co ja teraz zrobię?” – pomyślał Felek.

Wtedy, zupełnie niespodziewanie, nad jego głową rozległo się głośne, przeraźliwe ujadanie. To Żaba – czarny jamnik od sąsiadów – wpadła na podwórko przez jakąś dziurę w płocie. Zwykle tylko ich obwąchiwała i odchodziła, ale dziś wyglądała na bardzo podekscytowaną.

Za płotem stał obcy lis. Rdzawy, miejski wędrowiec, który nocami grasował po śmietnikach. Patrzył uważnie w krzaki, w których właśnie siedziała… szynszyla! Mała, drżąca kuleczka futra, która ledwo łapała oddech. Uciekła przed lisem i w ostatniej chwili przemknęła pod płotem, szukając ratunku.

Felek zamarł. „Co ona tu robi?” – zdążył tylko pomyśleć.

Mała szynszyla schowana w krzaku róży

Lis syczał coś pod nosem, Żaba szczekała jak szalona, szynszyla drżała, a Felek… postanowił działać. Wcisnął się głębiej pod kolczaste gałązki, nacisnął piłeczkę i zrobił małej drogę ucieczki.

– Biegnij! – zawołał. – Szybko, zanim ten rudy cię dopadnie!

Szynszyla błyskawicznie zanurkowała w zarośla i zniknęła z pola widzenia. Ale lis tylko na to czekał. Wyszczerzył zęby i warknął:

– Przez ciebie straciłem obiad! Teraz ty mi zapłacisz!



Już miał skoczyć na Felka, kiedy w jednej chwili pojawiła się Mela. Oczy jej błysnęły, a pazury wysunęły się jak ostrza.

– Zostaw moje dziecko – syknęła groźnie – inaczej pożałujesz.

Lis wolał nie ryzykować. Podwinął ogon i uciekł, jak szybko tylko potrafił.

Felek siedział pod różą, lekko podrapany, ale dumny jak nigdy wcześniej. Pierwszy raz poczuł, że zrobił coś naprawdę ważnego. Szynszyla zniknęła bez słowa podziękowania, ale Felek wiedział swoje: dzięki niemu była bezpieczna.

Mela wymruczała mu naganę – bo przecież mógł zrobić sobie krzywdę – ale w jej oczach błyszczała ulga i miłość. Żaba, nadal trochę wystraszona, wróciła na swoje podwórko. A kiedy nastała cisza, Felek wtulił się w mamę i rodzeństwo.

Tego dnia nauczył się czegoś bardzo ważnego.



Nawet jeśli sam wpadasz w tarapaty, zawsze możesz zrobić coś dobrego dla kogoś innego. Odwaga to nie brak strachu, ale działanie mimo niego.

I choć Felek był jeszcze małym kotkiem, jego serce urosło tamtego dnia o cały świat.




Popularne posty

Galeria zdjęć


Darmowe fotoblogi

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *