Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bajka z morałem

Polecany post

Bajka o wiewiórce Bercie i dzwonku alarmowym

Obraz
Na skraju starego ogrodu, wśród wysokich drzew, rosła dostojna sosna. W jej pniu, wysoko nad ziemią, kryła się mała, przytulna dziupla. To był dom wiewiórki Berty — rudziutkiej, z białym kołnierzykiem pod główką i puszystym ogonem dwa razy dłuższym od niej samej. Berta była niewielka, ale miała ogromne serce. Była pracowita, sprytna i zawsze gotowa pomóc innym. Nigdy nie przechodziła obojętnie obok czyjejś krzywdy, choć czasem jej wrażliwość sprawiała, że aż drżały jej małe łapki. W tym samym ogrodzie mieszkał dziadek Aleksander — staruszek, który dożył prawie stu lat. Lubił siedzieć w swoim fotelu na werandzie i patrzeć na ogród, choć częściej przysypiał, niż cokolwiek widział czy słyszał. U jego nóg leżał wierny pies Dingo — duży, kudłaty, kremowo‑brązowy, równie stary i równie niedosłyszący jak jego pan. Był też ktoś jeszcze — kot Mruczek. Rudy, zwinny, czujny jak nikt inny. W nocy patrolował cały ogród, a w dzień spał na słońcu, tylko czasem wskakując dziadkowi na ko...