ze wspomnień Stanisława Usiarczyka Kiedy 13 grudnia 1981 r. generał ogłosił stan wojenny w Polsce, nie wiedziałem, co począć. Wydawało się, że zaczęła się wojna. Nie byłem zwolennikiem władzy, która wówczas rządziła. Obawiałem się najgorszego, więc decyzja o ucieczce na Zachód przyszła samoczynnie. Nie tylko ja tak myślałem, ale ja znałem już wówczas podziemia, w których znajdowały się niemieckie magazyny z bronią, która była używana do działań wojennych. Wojskowe przygotowanie Kiedy z początkiem lat siedemdziesiątych zostałem powołany do odbycia służby wojskowej, jak każdy obywatel, trafiłem zrządzeniem losu do pododdziału saperów. O tej formacji wówczas nie miałem większego pojęcia, a jednak - jak się okazało - przypadła mi do gustu. Wraz z kolegami zbieraliśmy szlify saperskie. Po specjalnym kursie przystąpiliśmy do egzaminu teoretycznego i praktycznego. Egzamin zdałem przed szacowną wojskową komisją na cztery z plusem i tak otrzymałem uprawnienia sapera, któ...