Polecany post

Felek – kotek, który uczył się odwagi

Obraz
   Pewnego słonecznego poranka mały kotek Felek bawił się na podwórku przed domem swojego opiekuna, Jasia. Jaś właśnie zaczął chodzić do szkoły i miał mnóstwo zajęć. Przez to rzadziej bawił się z Felkiem, ale kotek ani trochę się nie smucił – miał przecież rodzeństwo i całą masę pomysłów na zabawę. Mela, ich mama, coraz mniej pilnowała swoich maluchów. Kiedyś była z nimi krok w krok, ale teraz dawała im więcej swobody. Nocami wymykała się z domu na polowanie i zawsze wracała dumnie ze zdobyczą – myszką albo ptaszkiem – które zostawiała na wycieraczce, jak prezent dla swojego pana. Tego ranka Felek wylegiwał się z rodzeństwem na gorącym słońcu, a potem zaczął psocić jak zwykle. Najbardziej lubił turlać małe piłeczki. I turlał tak jedną z nich, że w końcu wpadła w gęste krzaki róży, tuż przy płocie. Utkwiła między kolcami, a Felek nie mógł jej dosięgnąć – łapki były za krótkie, a pazurki tylko ślizgały się po powierzchni. Miałknął raz, drugi… Bracia spali zwinięci w koszyku i n...

Brzeżanin - Janusz Ireneusz Wójcik

 


 

2 września 2020 r. na Cmentarzu Komunalnym w Brzegu pożegnaliśmy naszego kolegę i przyjaciela Janusza Wójcika. Odszedł mając 59 lat – w kwiecie wieku pozostawiając rodzinę, przyjaciół i znajomych  w głębokim smutku i z poczuciem nieodżałowanej straty.   Mieliśmy tę przyjemność, że wspólnie przeżyliśmy w Brzegu wiele wspólnych niezapomnianych ważnych wydarzeń kulturalnych tworzących jakość naszego życia.  Janusz stał się częścią naszego życia, bo inspirował nas, animował, moderował nie pozostawiając obojętnym. Dzięki niemu  dokonało się tak wiele, że trudno wyobrazić sobie nasze rodzinne miasto bez jego aktywności. Był animatorem i twórcą kultury, ale przede wszystkim był człowiekiem wielowymiarowym, w którym przeciwieństwa nie rywalizowały a uzupełniały się. Z zawodu geodeta, do polityki poszedł z głębokiego przekonania, z czasem stał się samorządowcem, urzędnikiem lecz  w gruncie rzeczy był humanistą, sercem i umysłem oddanym poetą, artystą słowa. Świetnie sprawdził się jako dziennikarz radiowy, animator, ale też jako menedżer kultury - patriota oddany swojemu miastu, województwu i państwu. Człowiek szerokich horyzontów – nawiązywał owocne kontakty z polonią zagraniczną – organizował spotkania, koncerty, wystawy na Zaolziu,  Węgrzech, Ukrainie. Oddany Śląskowi Opolskiemu szukał korzeni, tradycji, polskiej historii.    

Miał dar krasomówczy, dużą wiedzę, a przede wszystkim poczucie taktu i przyzwoitości.

 
 

Był naszym kolegą, prawie rówieśnikiem, a jednak mieliśmy zawsze poczucie, że przerasta nas nie tylko ilością przeczytanych lektur, swoimi horyzontami, ale i osobistą wrażliwością i zaangażowaniem.  Niezmordowany. Swoim zaangażowaniem nakręcał wielu ludzi wokół siebie do działania, współtworzenia, prowokował do myślenia, pisania, mówienia, a jednocześnie zawsze stronił od kłótni, ostrych sporów. Starał się raczej łączyć niż dzielić. Z czasem  ostentacyjnie stronił od wazeliniarstwa, z poczuciem własnej wartości kierował się ku pracy na rzecz istotnych wartości.

Komentarze

Popularne posty

Brzeg - rzemiosło artystyczne Bilda

Pochód mistrza Ignacego Paderewskiego