Polecany post

Pomóż unieść cudzy krzyż

Obraz
Matka Boska Bolesna stała pod  krzyżem do końca. Pieta. Figura z kościoła oo. Jezuitów. Pan Jezus niesie krzyż na Kalwarię. Zauważcie, że lepiej czuję się ten człowiek, który podnosi drugiego człowieka niż ten, którego podnoszą. Nigdy nie dowiesz się, ile masz siły, dopóki kogoś nie podniesiesz. Proste? W czasie adoracji u Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie w Wilnie zastanawiałem się, co mam robić dalej. Czy mam zmienić zawód? Wtedy przyszła do mnie taka myśl: zostajesz w tym środowisku. Nie pragnij nigdy być w innym miejscu, niż to, gdzie opatrzność postawiła cię teraz. Posyłam cię do ludzi, którzy niosą podobne krzyże jak ty, a moje wybranie polega na tym, że to ty masz im pomagać, a nie szukać u nich pomocy. O Panie mój, naucz mnie rozumieć drugiego człowieka, a nie szukać zrozumienia. Naucz mnie pocieszać, a nie szukać pocieszenia. Naucz mnie w końcu kochać, a nie szukać miłości. Poszukuję teraz Szymonów z Cyreny. Nie musi to być Szymon ciężarowiec, który podnosi drugiego...

Jezioro Bodeńskie



Uśmiechnęło się do mnie szczęście -  na tę wycieczkę wybierałam się już myślami bardzo wiele razy. Ale jakoś nigdy nie było jak. Dotarcie tu zajęło mi aż 10 lat. Śmieszne, ale jednak. Ciągle los podrzucał mi zupełnie inne kierunki do zwiedzania i poznawania świata. Kiedy wreszcie dotarłam tu nad brzeg Jeziora Bodeńskiego w Maarburgu, moim oczom ukazał się widok zapierający dech w piersiach. Był słoneczny dzień, początek wiosny. Przede mną błękit nieba i niemal bezkresna tafla błękitnej wody. Płynęliśmy na drugi brzeg jeziora do Konstaz. W oddali majaczyły góry od strony Szwajcarii. Szczyty pokryte śniegiem. Mleczna mgła w oddali tłumiła kształty i rysy masywu. W sercu mi coś zagrało, moja wyobraźnia powoli rozkręcała się. Płynęliśmy promem, więc kiedy zostawiliśmy za sobą brzeg w oddali, przed sobą widziałam jedynie błękitną dal, w której niebo styka się z ziemią zalaną jak się wydaje bezkreśnie wodą. Byłam tym widokiem natury najpokorniej urzeczona. Ogromne jezioro niemal jak morze. Po jego drugiej stronie góry wysokie. Serce mi biło szybciej z wrażenia. Wiatr nadmuchiwał wilgotny smak wodnej bryzy. Słońce pieściło wszystkie moje zmysły. Odrzuciłam od siebie wszystkie detale przyziemnej rzeczywistości po co, na co i w jaki sposób się tu znalazłam. Liczył się w tym momencie tylko ten jeden fakt, że się tu znalazłam, pierwszy, a być może nie ostatni. 



Komentarze

Popularne posty

Brzeg - rzemiosło artystyczne Bilda

Pochód mistrza Ignacego Paderewskiego