Polecany post

Pomóż unieść cudzy krzyż

Obraz
Matka Boska Bolesna stała pod  krzyżem do końca. Pieta. Figura z kościoła oo. Jezuitów. Pan Jezus niesie krzyż na Kalwarię. Zauważcie, że lepiej czuję się ten człowiek, który podnosi drugiego człowieka niż ten, którego podnoszą. Nigdy nie dowiesz się, ile masz siły, dopóki kogoś nie podniesiesz. Proste? W czasie adoracji u Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie w Wilnie zastanawiałem się, co mam robić dalej. Czy mam zmienić zawód? Wtedy przyszła do mnie taka myśl: zostajesz w tym środowisku. Nie pragnij nigdy być w innym miejscu, niż to, gdzie opatrzność postawiła cię teraz. Posyłam cię do ludzi, którzy niosą podobne krzyże jak ty, a moje wybranie polega na tym, że to ty masz im pomagać, a nie szukać u nich pomocy. O Panie mój, naucz mnie rozumieć drugiego człowieka, a nie szukać zrozumienia. Naucz mnie pocieszać, a nie szukać pocieszenia. Naucz mnie w końcu kochać, a nie szukać miłości. Poszukuję teraz Szymonów z Cyreny. Nie musi to być Szymon ciężarowiec, który podnosi drugiego...

Przybysz – wierny strażnik stepu - bajka dla dzieci




Czy wiesz, że prawdziwa przyjaźń potrafi być silniejsza niż strach? Ta opowieść pokaże Ci, jak odwaga i wierność mogą zmienić los w najbardziej niebezpiecznej chwili. Poznaj Przybysza – psa, który stał się bohaterem na zimowym stepie.

 

Na rozległym, zimowym stepie wiatr świszczał między kępami suchej trawy, a śnieg skrzypiał pod butami. Ania i jej młodszy brat Staś wyruszyli, by zebrać drewienka na opał. Towarzyszył im Przybysz – duży, silny pies, który od dawna był ich przyjacielem. Choć potrafił sam polować, zawsze wracał do dzieci, dzieląc z nimi codzienność i czuwając nad ich bezpieczeństwem.
Przybysz nie był zwykłym psem – w jego oczach kryła się mądrość i coś jeszcze… obietnica, że nigdy ich nie opuści.


 

Tego dnia Przybysz był niespokojny. Warczał cicho, stawiał uszy, jakby coś wyczuwał. Ania jednak oddaliła się w głąb stepu – zauważyła kwiat, który zakwitł mimo zimy. „Jak to możliwe?” – pomyślała i ruszyła dalej, w poszukiwaniu kolejnych cudów natury.
Staś został w oddali, bawiąc się patykami i zbierając chrust. Pies krążył nerwowo, raz siadał przy chłopcu, raz wstawał, gotów do działania. W jego spojrzeniu była troska – jakby chciał powiedzieć: „Nie rozdzielajcie się… to niebezpieczne”.


 

Gdy Ania znalazła drugi kwiat, nagle dostrzegła szarego wilka, który w milczeniu obserwował każdy jej ruch. Serce dziewczynki zabiło mocniej. Zaczęła się cofać, potem przyspieszyła, aż w końcu puściła się biegiem, zapominając o braciszku.
W tej chwili Przybysz rzucił się ku niej, chwycił zębami za płaszczyk i zatrzymał. Ania zrozumiała – Staś! Odwróciła się, wróciła po niego, chwyciła za rączkę i razem zaczęli uciekać w stronę starej szopy.
Za nimi pojawiły się kolejne wilki – wataha głodnych drapieżników. Przybysz stanął naprzeciw nich, warcząc groźnie. Śnieg pryskał spod łap, zęby błyszczały w zimowym świetle. Walka była nierówna, ale pies nie ustąpił. Szarpał się, kąsał, odganiał wilki, dając dzieciom czas na schronienie.


Kiedy Ania i Staś dotarli do szopy, drzwi zatrzasnęły się za nimi. Po chwili Przybysz przywlókł się do środka – z pogryzionym karkiem, nadszarpniętymi uszami, krwawiący, lecz z merdającym ogonem. Lizał dłonie dzieci, jakby chciał powiedzieć: „Jesteście bezpieczni”.
Łzy spłynęły po policzkach Ani. Staś przytulił psa najmocniej, jak potrafił. Wtedy oboje zrozumieli – trzeba o siebie wzajemnie dbać i troszczyć się. Wierność i oddanie Przybysza stały się dla nich drogowskazem: prawdziwa przyjaźń to gotowość do poświęcenia w najtrudniejszym momencie.

Morał

Dobro, które okazujemy innym, zawsze wraca – czasem w chwili, gdy najbardziej go potrzebujemy.




Komentarze

Popularne posty

Brzeg - rzemiosło artystyczne Bilda

Pochód mistrza Ignacego Paderewskiego